Atrakcyjne lokalizacje, to oczywiście Warszawa, która od dawna jest numerem jeden na rynku nieruchomości. Wynika to częściowo z historii i sytuacji strategicznej Warszawy. Stolica ma jednak dużego konkurenta, a jest nim Śląsk – od wielu lat największy ośrodek przemysłowy, którego rozwój można przypisać rozbudowanej infrastrukturze drogowej, ogromnej sile roboczej, skupisku kilku miast oraz uwarunkowaniom historycznym. Rosnące zapotrzebowanie, a szczególnie rozwój pojedynczych miast na Śląsku sprawiło, że zauważyć możemy subrynki, które wręcz konkurują między sobą. Rywalami dla siebie są miasta Czeladź, Sosnowiec i Dąbrowa Górnicza. Na całkiem innym biegunie znajdują się Gliwice i Mysłowice – oba subregiony są często rozważane jako skrajne lokalizacje w odniesieniu do lokowania potencjalnych inwestycji. Co do potencjału ekonomicznego Śląska nie ma wątpliwości, że wraz z ukończeniem odcinków A4 i A1 stanie się ponadregionalnym rynkiem magazynowym w Europie Środkowo-Wschodniej - tłumaczy Robert Dobrzycki.
Oba rynki - warszawski i śląski - należy rozgraniczyć pod kątem funkcji, a nie wielkości podaży i popytu. Śląskowi ciężko będzie dogonić Warszawę pod względem ilości powierzchni z powodu mniej atrakcyjnych terenów inwestycyjnych – braku planów zagospodarowania przestrzennego oraz obecności gruntów ze szkodami górniczymi. Natomiast wraz z powstaniem autostrady A2 na zachód od stolicy Warszawa łącznie z centralną Polską – Łodzią i Strykowem – ma szanse stać się „magazynem centralnym” kraju. Tu można dopatrywać się inwestycji mających na celu prowadzenie dystrybucji na całą Polskę. Na Śląsku zaś będą nadal powstawać obiekty przemysłowe przeznaczone dystrybucji międzynarodowej - podsumowuje Robert Dobrzycki.
Robert Dobrzycki, partner zarządzający na Europę Środkowo-Wschodnią Panattoni Europe.
Poland

